For Honor: recenzja wideo

smqaWl Huawei

Kodeks honorowy 3: desperackie kroki: przegląd

Dla niektórych kryzys jest błogosławieństwem. Choć ogólna panika nieco opadła, a temat przestał być popularny, przebiegli deweloperzy starają się dostosować problemy światowej gospodarki do własnych potrzeb. Wszystko „genialne” jest proste. Gra nie potrzebuje pełnoprawnej fabuły, bezużyteczne są też filmiki wprowadzające, które rozpalają gracza – wystarczy czarny ekran, na którym białymi literami w dziesięciu linijkach opisana jest istota wydarzeń. Myślę, że można to ująć w jedno: „z powodu kryzysu terroryści zabijają”. Suche, krótkie, ale zwięzłe i eliminujące dodatkową pracę.

Tło semantyczne wije się w agonii i umiera jeszcze przed pierwszą misją. Jaki rodzaj terrorystów? Po co im to wszystko? Co za różnica! Gracz jest psem. Faceci w maskach są źli. Fas!

Jednak nieprzypadkowo mówi się, że w przypadku filmu akcji dobrze rozwinięta fabuła nie jest tak ważna, jak ekscytująca rozgrywka i wysokiej jakości komponent technologiczny. Może jest jeszcze coś, co może zaskoczyć?

Code of Honor 3: Desperate Measures

To jest początek. Czy jesteś przyzwyczajony do filmów wprowadzających? Nieważne!

Żabie udka

Francuzom najwyraźniej znudziło się monotonne opowieści o dzielnych amerykańskich siłach specjalnych (ja też byłem zmęczony, szczerze mówiąc), więc postanowili „zrobić” grę o własnej, nie mniej odważnej. Ale to jest GIGN, nieznany nam od dzieciństwa (z Counter-Strike
) oraz Legię Cudzoziemską, która w poprzednich częściach gry walczyła z terrorystami.

Prezydent nagle zdał sobie sprawę, że sam nie poradzi sobie z bandytami, więc wezwał na pomoc elitarny oddział. Ważność chwili polega także na tym, że po raz pierwszy w historii jednostka operuje w swoim rodzinnym kraju. W ubiegłych latach francuscy wojownicy podbili zbuntowanych Zulusów w gorącej Afryce.

Jeśli grałeś Rainbow Six
i możesz z grubsza wyobrazić sobie, jak zachowuje się mniej więcej prawdziwy .
sił specjalnych, będziesz zdumiony odwagą ich francuskich odpowiedników. Przeciętny bojownik Legii Cudzoziemskiej woli działać samotnie, zabijając dziesiątki złoczyńców. Niech ktoś powie Tomowi Clancy’emu
, żeby już nie wydawał pod własnym nazwiskiem haniebnych gier z planowaniem, wykrywaczami bicia serca i tłumikami na broni. Najważniejsze w operacji specjalnej jest FAMAS i tysiące sztuk amunicji do niego. Aby.

Zabawny w swej nędzy przekaz o kryzysie, terrorystach i broni, którą chcą ukraść, jest kontynuowany w usypiającej rozgrywce. Dziesiątki broni, kieszenie pełne naboi i niesamowicie głupi przeciwnicy, z którymi można bawić się w chowanego, biegając wokół małej kolumny. I to naprawdę wszystko. Dziewięć misji „singla” to niekończąca się seria poszukiwań kart do drzwi, ratowania zakładników i… wszelkiego rodzaju działań z tym związanych w otoczeniu wrogów z zapaleniem mózgu.

Call of Duty 4
urzeczony dynamiką i rozrywką (mimo że opowiadał o amerykańskich siłach specjalnych) oraz Code of Honor 3
próbując zaczepić się jedynie o dumę narodową. Niestety, nie działa to w przypadku osób niebędących Francuzami.

Code of Honor 3: Desperate Measures

Teatr absurdu zaczyna się od wypuszczenia samolotu. No cóż, jaki terrorysta wyłoni się ze zdobytego sprzętu? Snajper natychmiast go powali.

Mechanizm

Druga połowa strzelanki to technologia. Jeśli fabuła nie została dostarczona, trzeba to jakoś zrekompensować jasnymi efektami — od dziesięcioleci oglądają głupie filmy akcji. Dotyczy to również gier. Wow, i bardzo banalny Crysis
wyciągnięte oceny w dużej mierze dzięki grafice, ale co tu mamy?

Rozpocznijmy dochodzenie. Pierwsza to modele. Zaskakująco dobrze. Ludzie wyglądają jak ludzie, broń (wow!) wygląda jak broń. Do Krawędź Lustra
, oczywiście, nie jest blisko, ale na poziomie Far Cry
trzyma się pewnie (co już jest wstydem, ale co zrobić, kryzys).

Code of Honor 3: Desperate Measures

Terroryści są zajęci swoimi własnymi sprawami. Teraz strzelają w ścianę, ale nie zwracają na mnie uwagi.

Po drugie – tekstury. Tutaj czeka nieoczekiwane
zupełnie oczekiwany cios – na maksymalnych ustawieniach wszystkie powierzchnie w grze wyglądają tak, jakby bohater pił alkohol od tygodnia, a teraz tępym spojrzeniem próbuje patrzeć na otaczający go świat. Szkoda, że ​​starzec id Tech 3
(aka Silnik Quake 3
, 1999) chichocze złośliwie, zdając sobie sprawę ze swojej wyższości. Brudne i rozmyte tekstury naprawdę sprawiają, że gra wygląda tandetnie, trudno to traktować poważnie, ale jeszcze dokończymy dochodzenie.

Po trzecie – fizyka. O, to ostatnio popularna rzecz. Laury F.E.A.R.
, Półtrwania 2
i Krawędź Lustra
Nie pozwalają programistom jeść ani spać. Za wszelką cenę starają się wcisnąć w swoje dzieła prawa realnego świata (czasami z sukcesem, jak w Trine
). Kodeks honorowy 3
sprytnie udaje, że rozbijane szkło, kruszące się kolumny i latające meble to dzieło silnika fizycznego. Warto jednak przyjrzeć się bliżej i… jasne jest, że wszelkie zniszczenia są z góry przepisane. Kolumny rozpadają się zgodnie ze scenariuszem, latające kawałki krzeseł obrysowane są białymi paskami połamanych tekstur, podobnie szkło pęka i pozostawia zaskakująco gładkie krawędzie. Fizyka, powiadasz? Wtedy warto byłoby zwrócić uwagę na balistykę. Zasłony lotnicze i drewniane stoły o grubości kilku centymetrów nie są kuloodporne. Przynajmniej w prawdziwym życiu.

Code of Honor 3: Desperate Measures

Na zrzutach ekranu gra wygląda całkiem przyzwoicie. Drobnych szczegółów tutaj po prostu nie widać, a jak wiadomo, diabeł w nich tkwi.

***

Kodeks honorowy 3
— bardzo słaby mecz. Jego zalety nie rekompensują braku fabuły, powolnej rozgrywki, przestarzałego poziomu technicznego i 7,5 gigabajta miejsca na dysku twardym. Na Boga, lepiej zająć to miejsce czymś bardziej pożytecznym. Sezonowe House MD
, Na przykład.

Plusy:
nieistotny.
Wady:
przeciągłe, głupie i ogólnie przestarzałe.

Dla honoru: recenzja wideo

Nie grałem w Destiny, więc nie wiem, co to za rak. Tak, i właściwie mówimy o innej grze.

Wszystkich możesz wyrzucić z rozbiegu, zaskoczę Cię 🙂 Czasem sam tego próbowałem, ale częściej zauważyłem, że nawet wykwalifikowani faceci dają się na to nabrać. Ta funkcja w żaden sposób nie jest przydatna ani noobom, ani wykwalifikowanym facetom, ona po prostu istnieje i każdy wie, jak z niej korzystać, przynajmniej tak sądzę z tego, co widzę. Jeśli są lokalizacje z mostem i zaczynasz obok niego, łatwiej jest po prostu nie wejść na most 🙂 I tak, należy to naprawić, ponieważ większość ludzi ciągle korzysta z tego resetowania i zabezpieczenia przed spamem.

Оцените статью
Huawei Devices