For Honor – recenzja gry |

lands

System walki

Być może już wystarczająco zaintrygowaliśmy czytelnika samym systemem walki – teraz warto o tym porozmawiać. W For Honor jest coś wspólnego dla wszystkich bohaterów (co w niektórych miejscach kłóci się z rzeczywistością, ale przynajmniej pozwala zachować równowagę w grze) – trzy postawy. Góra, lewa i prawa. Wystarczy wcisnąć przycisk bloku i przejść do żądanej postawy (na konsolach robi się to łatwo i przejrzyście – dlatego w For Honor najlepiej grać na PlayStation 4 lub Xbox One) – a ataki z tej strony są automatycznie blokowane.

Aby przełamać obronę przeciwnika, musisz albo mieć czas na zmianę postawy, albo użyć techniki przebicia się przez blok (przeciwnik może również odeprzeć tę technikę), albo wykorzystać umiejętności swojej postaci. Przykładowo strażnik, podstawowy bohater rycerzy, wie, jak wykonać zwodniczy cios — rzekomo kołysząc się z jednej strony, uderza z drugiej.

Uderzenia mogą być szybkie, ale słabe i wolne, ale mocne – jednak przyzwyczailiśmy się do tego od czasów Dark Souls. Dostępne są także kombinacje ciosów — jeśli nie trafisz w pierwszy cios danej kombinacji, pozostałe ciosy będą znacznie trudniejsze do zablokowania. To prawda, że ​​​​kombinacja tutaj dotyczy głównie 2-3 trafień.

Istnieje również koncepcja wytrzymałości, czyli wytrzymałości. Uderzenia zużywają wytrzymałość, jeśli jej poziom spadnie do zera, stajesz się bardzo powolny i nie możesz blokować (ale nadal możesz uderzać, choć powoli). Aby odzyskać wytrzymałość, musisz przez jakiś czas starać się nie ruszać. Co więcej, wytrzymałość regeneruje się szybciej poza trybem blokowania.

Rozgrywka o honor

Jeśli chodzi o rozgrywkę, projekt jest innowacyjny pod wieloma względami. Nie sposób od razu wymienić znanych gier, w których tak ciekawie splatają się elementy Dark Souls, Mortal Kombat i Onimusha. Głównym elementem jest tutaj wojna i walki. Jeden na jednego, dwóch na dwóch, drużyny, eliminacje, punkty kontrolne.

Zależy to od wybranego trybu. Jest ich tutaj pięciu. Każdy jest dobry na swój sposób, ale ma też swoje wady. Jedyne co jest idealne to pojedynek, nie ma na co narzekać. W masowej bitwie o terytorium rozproszenie wrogów partiami nie zadziała. Jeden wojownik ma niewielkie szanse w starciu z dwoma żywymi przeciwnikami, a jeśli jest ich więcej, to szanse są zerowe.

Wynika to z mechaniki, która ustala kontrolę ciosów w walce tylko na jednym przeciwniku. Dlatego w masowych wyścigach o kontrolę nad mapą zwycięzcami zostaną łajdaki, napastnicy zmawiający się na przykład czterech na jednego. Ale z drugiej strony tak właśnie jest w prawdziwej walce. Ponadto ta funkcja otwiera potrzebę pewnego rodzaju planowania ataków podczas masowych potyczek, spójności i ducha zespołowego.

Skoro już mówimy o mechanice. Tutaj również jest wyjątkowo i ciekawie. Obszar wokół gracza jest podzielony na górny, prawy i lewy. Za pomocą myszki (oczywiście w przypadku komputera PC) przenosi siłę na aktualnie wybraną strefę. Wykonuje pożądany atak lub parowanie. Uderzenia można z grubsza podzielić na mocne i słabe, chociaż opcji jest wiele.

A każdy z czterech bohaterów z trzech dostępnych frakcji jest wyjątkowy. Pod tym względem doświadczony gracz For Honor w końcu stanie się zawodowym wikingiem lub samurajem – mistrzem miecza. Byłoby wspaniale, gdyby gra miała idealny balans. Ale niestety, podczas gdy obserwujemy, że w wielu okolicznościach pewien wojownik ma poważną przewagę.

Podsumowanie. Świeży, ciekawy. Nie bez problemów z balansem, ale z pewnością czeka nas wiele poprawek i aktualizacji. Dla graczy zmęczonych zwykłymi strzelankami i grami MOBA z dużą ilością magii będzie to nowa, świetna rozrywka.

Grafika

Jest to zdecydowanie mocna strona gry. Już teraz nazywana jest najlepszą grą Ubisoftu pod względem wizualnym. I rzeczywiście. Twórcy nie oszczędzali na wielokątach, wysokiej jakości cieniach, odbiciach i szczegółowej roślinności. Wszystko to stoi na wysokim poziomie i cieszy oko. Doskonały średniowieczny projekt.

Pomimo wspomnianej już „żurawiny” świat wygląda stylowo i zaprojektowany z duszą. Jedynym minusem jest to, że istnieje wiele błędów animacji. Często można je znaleźć nawet w grach dla jednego gracza, nie mówiąc już o trybie dla wielu graczy. Chociaż w ogniu walki nie ma dla nich w ogóle czasu. Warto również zwrócić uwagę na doskonałą optymalizację.

Podsumowując – wszystko tutaj jest świetnie. Niektóre błędy najprawdopodobniej zostaną naprawione przez łatki i aktualizacje. Piękna grafika w połączeniu z ciekawym designem to klucz do udanego projektu.

Oceny

Grafika: 10/10

Rozgrywka: 8/10

Sterowanie (konsole): 9/10

Ogólna ocena: 9/10

Ścieżka dźwiękowa

Ścieżka dźwiękowa nie pasuje do hitów, które można sprzedawać osobno. Ale nadal jest i nie drażni, co jest dobre. Bębny, piszczałki, motywy smyczkowe, a wszystko w stylu średniowiecznym. Tego właśnie oczekujesz od takiego ustawienia

Wymagania systemowe dotyczące honoru

Gra ma stosunkowo łagodne wymagania systemowe.

https://www.youtube.com/watch?v=wtBO89TMAHg

Minimalna:

  • procesor Intel Core i3-550 lub AMD Phenom II X4 955;
  • karta graficzna: NVIDIA GeForce GTX660/GTX750ti/GTX950/GTX1050 (2 GB VRAM lub więcej) | AMD Radeon HD6970/HD7870/R9 270/R9 370/RX460 (2 GB VRAM lub więcej);
  • RAM: 4 GB;
  • System operacyjny: Windows 7, 8.1, 10 (x64);
  • miejsce na dysku twardym: 30 GB.

Zalecane:

  • procesor: Intel Core i5-2500K lub AMD FX-6350;
  • karta graficzna: NVIDIA GeForce GTX680/GTX760/GTX970/GTX1060 (2 GB VRAM lub więcej) | AMD Radeon R9 280X/R9 380/RX470 (2 GB VRAM lub więcej);
  • System operacyjny: Windows 7, 8.1, 10 (x64);
  • RAM: 8 GB lub więcej
  • miejsce na dysku twardym: 30 GB.

Spisek na cześć

For Honor to w swej istocie gra wieloosobowa. Posiada jednak również kampanię fabularną dla pojedynczego gracza, która trwa 7-8 godzin. Dość słaby, ale bardzo potrzebny pod względem szkoleniowym. Bariera wejścia do gry jest dość wysoka, a mechanikę bitew trzeba opanować, bo inaczej gracz będzie musiał przez długi czas być żółtym noobem. Zdecydowanie zaleca się, aby nie pomijać tej części.

W zasadzie nie ma tu potrzeby mówić o jakimkolwiek autencie historycznym. Jest to już oczywiste w uniwersum, w którym obok mieszkają Wikingowie, samuraje i rycerze. Nie lepiej jest z odtworzonymi typami wspomnianych frakcji. Tutaj to raczej żurawina, zbiór stereotypów. I nawet wtedy nie są one ściśle przestrzegane. Są mroczni Wikingowie, kobiety-rycerze i tak dalej. To wszystko jest jasne.

Sama fabuła o tym mówi. Głównym antagonistą jest wojowniczka o imieniu Apoleon. Bez maski nie zobaczymy jej twarzy. Pewna obrzydliwości i wilczej natury wszystkich ludzi, pragnie poprzez spiski i wojny doprowadzić do niekończącego się konfliktu pomiędzy Wikingami, rycerzami i samurajami. Gracz będzie doświadczał wydarzeń z perspektywy różnych postaci:

  • samuraj Arodia;
  • straż rycerska;
  • Uchwyt Wikingów.

Oprócz trzech głównych, istnieje szereg bohaterów, którymi będziemy grać przez krótki czas. Fabuła jest ciekawsza ze względu na różnorodność rozgrywki. Będą pościgi konne, masakry, eskorty ładunków itp. Fabuła opowiedziana jest poprzez proste przerywniki filmowe, które ostatecznie pominiesz, by szybko przejść do akcji. Wszystko to zapewni graczowi cenne doświadczenie i pełną gotowość do wejścia w tryb wieloosobowy.

Podsumowując, fabuła nie jest zbyt ciekawa, ale da się grać. Jej głównym zadaniem jest ujawnienie możliwości rozgrywki każdego z wojowników istniejących frakcji. I robi to dobrze. Dlatego ocena jest w miarę zadowalająca.

Razem

Czy gra od Ubisoftu była świetna? Cóż, jak powiedzieliśmy wcześniej, Ubisoft faktycznie ma na swoim koncie wiele dobrych gier. Ale tak, For Honor jest piękne i oryginalne. Precz z dominacją monotonnych strzelanek i nie mniej monotonnych gier MMORPG – zdobądź średniowieczne bitwy. Może nie na tyle realistyczne, żeby można je było nazwać rekonstrukcją, ale na tyle klimatyczne, żeby zrozumieć, czym miecz różni się od topora i jaka jest zaleta nagitany. A co najważniejsze — żadnej magii! Tylko „ciepła lampa” brzęczy stali.

Zakończenie

Większość publikacji o grach przyznaje jej wysokie oceny i nie bez powodu. To naprawdę wysokiej jakości, drogi projekt mający na celu przyszły rozwój. Osobista prognoza: będzie miał długie życie z ciekawymi DLC. Chyba, że ​​sprzedaż nie powiedzie się, co jest wątpliwe, biorąc pod uwagę obecny szum. Polecane dla każdego.

Оцените статью
Huawei Devices